kiedy się budzę, zastanawiam się nad tym co wydarzyć się mogło a się nie wydarzyło. chwilę później myślę o tym co się wydarzyć może, a co się być może wydarzy.
nikt wczoraj i dziś nie marudził, nikt. nikt nie robił wyrzutów, nikt. wszyscy zgodnie śpiewali i tańczyli, wszyscy. Yeah Yeah Yeah Yeah
Fight to get it back again
Yeah Yeah Yeah Yeah
to co po spotkaniu z M. zapamiętam, wyjaśni się zapewne za 1,5 roku.
tym razem bez buisness busa, lecz z przystankiem w tle.
było za to równie miło.
jak nie równiej.