Byłem dziś w miejscu gdzie bywam raz na kilka lat. M. kierował samochodem. Zna to miasto, wie gdzie można parkować bez opłat, gdzie można zjeść dobre kanapki z pieczarkami. Nie przewidział jednak że centrum będzie tego dnia zablokowane. Pan w pomarańczowej kamizelce wytłumaczył nam że to wszystko przez ciuchcię.
Później zaparkowaliśmy za 50 gr bez kwitka i nie zjedliśmy kanapek bo było jeszcze zamknięte a czas naglił. Zwyczajnie.
Jestem typem poszukującym. Poszukuję odpowiedniej pozycji do czytania (chyba znalazłem?), pozycji do pisania (nie znalazłem), odpowiedniego ułożenia w pracy, no i tej pozycji która pomaga ułożyć się w życiu. Poszukuje w łóżku częściej prawą jak lewą ręką.
Nie jestem typem człowieka ‘życiowego’.
Gnejusz Pompejusz, Tintoretto, Miguel de Cervantes, Caravaggio, Michelangelo Antonioni, Jerry Lee Lewis, Jean-Luc Ponty, Lech Wałęsa, Andrij Szewczenko, Per Mertesacker no i ja jako ofensywny pomocnik.
Po takim dniu przydałby się jakiś mentalny czerpak1. Bo przecież ta zagubiona energia musi się gdzieś błąkać. Może ona jest gdzieś, a może ma ją ktoś? Cholera, o jedną niewiadomą za dużo, a to dopiero początek tygodnia.